509 321 312

Szkrabne Sprawy- Malutkowe Myśli

Jestem malutek,

na razie nie wiem jak mnie nazywają,

ponieważ rodzice często różnych wyrazów używają.

Ciężko stwierdzić, które z tych sylabików to jest moje imię.

Pewnie niebawem wam o imieniu swym opowiem,

oczywiście, że też się chętnie dowiem.


Na razie uczę się wszystkiego

i nie powiem

żeby było lekko kolego.

Mama się uczy mnie jak umie,

ja też niewiele jeszcze rozumiem.

O swoich sprawach będę mówić dużo.

Co nieco naświetlę z perspektywy niemowlaka sytuację.

Może ktoś postawi się wtedy w mojej osobie

i czasami na ręce weźmie,

może przytuli

bo w brzuchu u mamy było miło,

a tymczasem wszystko w około mnie przytłoczyło.


Czasami, nie powiem jest bardzo miło,

zwłaszcza przy cycu mojej matuli,

gdy mnie tak słodko do siebie przytuli.

Wtedy czuje się jak w niebie.

Niczego się nie boję.

Nawet czasami tych dziwnych oczu dwoje

co czasem zerknąć chcą do gondoli.

Każdy by się przestraszył

zwłaszcza bobas z pamięcią krótką.

Podczas spaceru jest dużo wrażeń,

więc czasami minką smutną mój nastrój,

gdy ktoś zagląda okażę.

Ale na wypadek wszelki trzeba przypominać mi o sobie.

Ja co noc, cały na nowo dzień studiuję.

Ot co jak zapadam w sen robię.

Przeżywam wszystko od nowa sobie.


Najgorszy był dzień gdy panią w fartuchu białym zobaczyłem

i się wtedy nawet na tatę obraziłem.

Cały dzień bolała noga,

jak o tym pomyśle już mnie boli głowa.

Mamusia mówiła, że to ciocia nowa,

a ona igłę w nogę wbiła… a to krowa.

Cały dzień wtedy biedoliłem,

aż mnie sen zmorzył jak mleko mamusi wypiłem.

Mama często mnie w czoło całuje…

ahh jak ja miłości jej potrzebuję…

Już niedługo opowiem anegdotkę,

jak pierwszy raz poczułem łaskotkę .


CDN 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *