Psie szczekanie…

Tym razem wam napiszę,

jak psie szczekanie przerwało moją senną ciszę.

Już nie powiem co mi się śniło,

bo tyle tego w sumie było.

Chociaż ciut zdradzę, to nie tajemnica.

Śniło mi się że znów przytulam się do mamusi cyca.

Powtarzam się, zdaje sobie z tego sprawę,

ale wtedy stwarzam moją miłosną do mamy enklawę.

I śpi się znakomicie,

otóż do czasu, gdy usłyszałem psa wycie.

Oczy mi się otworzyły,

i prawie na baczność mnie nogi postawiły.

Prawie… dodać trzeba,

bo ja Malutek jeszcze nie biegam.

Pies mój narobił tyle hałasu

bo coś się ruszyło na skraju lasu.

Pewnie sarna lub inne zwierzę,

a ja już nie śpię.. tylko leżę.

To była speed drzemka,

zaraz mama przybiegnie do mnie jak ta z lasu sarenka.

Nie wiem czy ona mnie podsłuchuje,

ale gdy się obudzę od razu do pokoju przylatuje.

Ale wtedy już z uśmiechem na twarzy,

oczekuję co się zaraz wydarzy.

Bo zazwyczaj gdy wstaję,

mama mi coś pysznego podaje.

Dzisiaj na dworze się nie bawimy,

ponieważ będziemy sadzić rośliny!

O tym będzie następnym razem,

chyba za tydzień facebookowa oś czasu wam pokaże.

Ot to cała historia krótka,

takiego szkraba jak ja Malutka.

Aś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Post