Kiedy znów będzie pomidorowa?

Czy ja już wam opowiadałem,

jak zupę pomidorową o konsystencji spaghetti wcinałem?

Chyba nie? Tak mi się zdaje.

Patrzę na talerz a mamusia mi makaron podaje.

Ależ to mi smakowało!

Aż na stópki upadało.

Taka to smaczna potrawa była,

że się nawet podłogo pobrudziła.

Jak ja lubię takie smaki!

Nie podzielę się i będę samolubny taki.

Na szczęście psa z nami nie było,

Na pewno ode mnie by mu się coś wysępiło.

Czy to ręka wylizana,

czy to stópka z makaronu migiem posprzątana.

Tak szybko pomidorową zajadałem,

aż wszystko brudne miałem.

Mamusia się tym nie przejmowała.

Cieszyła się, gdy moja ręka pełna makaronu do buzi trafiała.

Uczta była na całego.

Najadłem się tak i zdawało mi się, że w moim brzuszku dzieje się coś niedobrego.

Szybko się sytuacja brzuszkowi poprawiła

i nadkwaśność mi nie groziła.

Morał z tego taki,

że jadłem za szybko jak maluśkie szczeniaki.

Na dziś już kończyć trzeba,

a w sekrecie wam powiem, że jeszcze czeka na mnie skórka od chleba… Mmniam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Post