Menu

Jak pies z noworodkiem

3 października 2019 - Uncategorized

Przed porodem długo zastanawiałam się jak nasz pies zareaguje na dziecko. Po już prawie czterech miesiącach mogę stwierdzić, że miłość kwitnie.

Ale zacznijmy od początku. Dużo czytałam o tym jak wprowadzić dzidziusia do domu, w którym jest pies. Dodam, że pies jest naszym oczkiem w głowie. Zgodnie ze wskazówkami behawiorysty pies powinien wejść do domu, gdy córeczka jest już w środku. Jak to zrobić zapytacie? Dobrze jest wynająć kogoś z rodziny by przeszedł się z psem na dwór i za chwilę wrócił. W moim przypadku był to mój tata. Dziecko zostawiłam pod nadzorem w bezpiecznym miejscu a ja w tym czasie rozrzucałam już noszone ubrania małej. Rzeczy leżały na psiej drodze. Oczywiście pamiętałam też o czymś dobrym dla pieska. Najpierw ja po szpitalnej rozłące przywitałam psiaka, by rozładował emocje na dworze a później razem przekroczyłyśmy próg domu. Piesek obwąchał wszystkie rzeczy a następnie pobiegł do nosidełka. I… nic strasznego się nie wydarzyło! Dziecko zostało obwąchane, pies trochę zdezorientowany. Przez kilka dni suczka zachowywała się nieswojo, była obrażona. Kiedy już przyzwyczaiła się do nowej sytuacji to po powrocie do domu z dzieckiem w nosidle sunia liże maluszka po nóżkach i merda ogonkiem (nie pozwalam po rączkach i buźce na razie) Pierwszą oznaką akceptacji dzidziusia było spanie psa z nami na łóżku. Tak tak wiem spać z psem…. Ale spała od zawsze i według mnie chociaż człowiek mniej wyspany to za to rano o wiele szczęśliwszy (udowodnione naukowo).

Dodatkowym atutem jest psi wyczulony węch i już dobrze znany mi sygnał: uniesienie psiego pyszczka z nosem do góry. Wiem, że to jest znak, że jest jakiś bałagan w pieluszce.

Przed porodem codziennie wychodziłam z psem. A jak tu wyjść z dzieckiem i Beaglem na spacer razem? Przeczuwałam kłopoty w tym temacie, ale pewnego razu odważyłam się i po prostu wyszłam. Mimo, iż mąż sugerował, że to się źle skończy. Na całe szczęście moja wiara w zdolności czworonoga nie zawiodła. Wcześniej jednak postanowiłam skontaktować się z panią od tresury psów i zasugerowała żeby zmienić smycz z flexi (wyciągana 5m) i szelek na zwykłą zapinaną na obroże. I co? Udało się! Pies jest całkiem odmieniony! Nie ciągnie a spacer zakończył się sukcesem za pierwszym podejściem. Po pewnym czasie pies się nauczył, że jak wózek się zatrzymuje to nie wolno ciągnąć i siada.

Jak wychodzę na spacer i zabieram szelki suczka wie, że to jest czas dla niej i może hasać do woli. Przy wózku jest spokój i opanowanie jak u starszej siostry. Prawda jest taka, że pies jest zachwycony jak wychodzimy na spacery czy to z wózkiem czy bez. Jeżeli jesteście w podobnej sytuacji to nie ma co się stresować. Pies to mądre zwierzę i czuje że nie wolno ruszać bezbronnej małej istotki. Tym samym pierwszą przyjaźń szczerą i bezwarunkową naszych dzieci mamy zagwarantowaną. Przy okazji wiemy już, że nie mamy skłonności alergicznych. Ponadto obcowanie ze zwierzętami od maleńkiego stymuluje organizm i nie powstają alergie. Ale o tym pisałam w innym poście, o tutaj:

Mamo chcę mieć psa- Nie kochanie, masz alergię.

Więc ja zmykam z moimi dziewczynami na spacer a wam życzę miłego dnia!

Spodobał Ci się ten wpis? Daj łapkę w górę lub udostępnij go na Facebooku www.facebook.com/kotoneczek

Subskrybuj nasz kanał na youtube https://www.youtube.com/channel/UCikFzVnJgYHFKdVCfsneUzw

Powiedz o nas znajomym!

Dziękuję

Joanna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *